Serious business. Nasz Nikkor Zoom 18-200 był najmniejszym obiektywem na całych bagnach. Liczni entuzjaści turkawek i kurek wodnych przybywają wyekwipowani w mega teleobiektywy, terenowe statywy, lornetki i lunety. Cali są też wystrojeni w ochronne kolory, coby lepiej się kamuflować. Aż miło było posłuchać jak zachwycają się paszkiem, który dla laika nie różni się zbytnio od najzwyklejszego wróbla.
Kiedyś była tu strzelnica.
Nela szukała lodu, gilgotała się pióropuszem trzciny...
... i kazała sobie mówić jak poszczególne ptaki nazywają się po angielsku.
Olaf cały spacer przespał w wózku, którym swobodnie można przejechać ścieżkami i drewnianymi kładkami ponad bagnem.
Bagna, trzciny, mróz i ptaszyska.



o rany, to zdjęcie neluta z trzcinką, toż to istna ciocia ada, masakra po prostu!
OdpowiedzUsuńChłopiaki, pochlebiacie mi! Nie wiem czy ciocia ada jest az taka urodziwa jak nelka :)
Usuńale fajne te bagna. B
OdpowiedzUsuń